Strona Główna

08 stycznia 2007r. (Gazeta Prawna)

 

Emerytury z OFE: rząd woli ZUS

■ Do końca stycznia będzie projekt ustawy o wypłacie emerytur z OFE
■ ZUS ma naliczać i wypłacać świadczenia oraz zarządzać pieniędzmi emerytów
■ Propozycja resortu pracy może liczyć na poparcie jedynie Samoobrony

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej nie zamierza wycofać się z założeń do projektu ustawy o wypłacie emerytur z OFE. Były one przyjęte 20 listopada 2006 roku i przewidują, że świadczenia z OFE wypłaci ZUS. On też miałby ustalać wysokość emerytury i zarządzać pieniędzmi przekazanymi z OFE.

– Na podstawie założeń pracujemy nad projektem ustawy, który przedstawimy do końca tego miesiąca – zapowiada Romuald Poliński, wiceminister pracy i polityki społecznej.

Wniosek do ZUS

Jeśli ta propozycja wejdzie w życie, klient OFE po osiągnięciu wieku emerytalnego będzie składał do ZUS wniosek o przyznanie emerytury. Zakład poinformuje wówczas o tym wniosku OFE ubezpieczonego, a ten na tej podstawie wpłaci zgromadzone na koncie klienta pieniądze do specjalnego Funduszu Emerytur Kapitałowych (FEK) zarządzanego przez ZUS. OFE poinformuje też klienta o kwocie przekazanych do FEK pieniędzy. Później ZUS wyda decyzję o przyznaniu dwóch emerytur – jednej z OFE, drugiej z tytułu kapitału zgromadzonego w I filarze. Emerytura będzie przez ZUS wypłacana łącznie.

Wspólne tablice

Wysokość emerytury z OFE będzie ustalana przez ZUS. Podzieli on kwotę oszczędności przekazanych mu z II filara przez ogłaszaną przez GUS tzw. dalszą oczekiwaną długość życia wspólną dla obojga płci. Pieniądze zgromadzone w OFE będą więc dzielone przez liczbę miesięcy, jaka statystycznie pozostała do przeżycia osobie w danym wieku (ujednolicone informacje dla obojga płci). Kobiety będą więc miały, kosztem mężczyzn, nieco wyższe emerytury w stosunku do zgromadzonego kapitału.

– To jedyna zmiana w stosunku do przyjętych założeń – mówi minister Poliński.

FEK ma nie tylko odpowiadać za wypłatę świadczeń, ale będzie też inwestował środki z OFE. Zasady inwestowania i tzw. normy ostrożnościowe (określą kategorie dozwolonych lokat) ustali odrębna ustawa. Zyski z inwestycji mają trafiać do przyszłych emerytów, albo podwyższą one wysokość świadczeń (indeksacja), albo będą wypłacane jednorazowo w formie dywidendy.

Spór o wypłaty

Pomysł resortu pracy wywołuje ogromne kontrowersje. Wielu ekspertów uważa, że nie powinno się przekazywać pieniędzy przyszłych emerytur wyłącznie jednej instytucji.

– Przekazanie ZUS wypłaty emerytur oznacza odwrót od reformy emerytalnej – stwierdza Paweł Pelc z Komisji Nadzoru Finansowego.

Uważa, że zdecydowanie korzystniejsze dla emerytów byłoby, gdyby wypłatą zajmowały się prywatne zakłady emerytalne, a ich rolę mogłyby pełnić np. zakłady ubezpieczeń na życie. Eksperci podkreślają, że ZUS nie ma doświadczenia w zarządzaniu ogromnymi środkami, które wpłyną z OFE. W perspektywie kilkunastu lat osiągną one kwotę 100-150 mld zł. Nie ma też gwarancji, że ZUS będzie to robił lepiej niż instytucje prywatne.

Ewa Lewicka, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych podkreśla, że ubezpieczony powinien mieć prawo wyboru płatnika swojej emerytury. Jej zdaniem pozwala to dywersyfikować ryzyko demograficzne i inwestycyjne. Zauważa, że jeśli za obliczanie świadczeń będzie odpowiadał wyłącznie ZUS, pojawi się niebezpieczeństwo związane z niewłaściwym oszacowaniem ryzyka, co zagraża stabilności systemu. Ewentualny błąd w oszacowaniu wysokości zobowiązań, rezerw i innych parametrów będzie dotyczyć wszystkich emerytów i przeniesie się w skutkach na budżet. Ponadto powierzanie zarządzania aktywami instytucjom zależnym od rządu może służyć realizacji decyzji inwestycyjnych nieoptymalnych z punktu widzenia interesów emerytów.

– To największe zagrożenie zawarte w pomyśle resortu pracy – ocenia prof. Marek Góra współtwórca systemu emerytalnego.

Argumenty te odpiera minister Poliński. Zauważa, że ZUS dobrze radzie sobie z pomnażaniem pieniędzy Funduszu Rezerwy Demograficznej. Dodaje, że FEK będzie mieć osobowość prawną i politycy nie będą mogli wpływać na jego politykę inwestycyjną. Ponadto zdaniem Polińskiego rozwiązanie proponowane przez ministerstwo będzie najtańsze dla przyszłych emerytów.

W Sejmie bez entuzjazmu

Wątpliwości ekspertów podzielają jednak posłowie. W Sejmie projekt resortu pracy może liczyć na pełne poparcie jedynie klubu Samoobrony, która jest jego pomysłodawcą. Z rezerwą podchodzą do niego kluby koalicjantów.

– W naszym klubie ścierają się poglądy zdecydowanych przeciwników tego pomysłu z tymi, którzy uważają, że jest on warty rozważenia – mówi Artur Zawisza, poseł PIS. Andrzej Mańka z LPR przyznaje, że pomysł resortu pracy nie jest najszczęśliwszy.

Podobne deklaracje składają kluby PSL i SLD. Wiceprzewodniczący Komisji Polityki Społecznej Tadeusz Tomaszewski z SLD mówi, że jego klub podejmie ostateczną decyzje po zapoznaniu się z tym, jakie skutki będzie mieć powierzenie ZUS wypłaty emerytur z OFE, a jakie prywatnym instytucjom.

– Nie jesteśmy uprzedzeni do pomysłu resortu pracy, nie jesteśmy też jego entuzjastami. Musimy poznać więcej szczegółów – mówi Tomaszewski.

Podobnie uważa Mieczysław Kasprzyk z PSL, który mówi, że jego klub zajmie ostateczne stanowisko po zapoznaniu się z kosztami poszczególnych rozwiązań dla przyszłych emerytów.

Zdecydowanie krytycznie do pomysłu ministerstwa odnosi się największy klub opozycyjny PO. Jego przedstawiciele uważają, że powierzenie ZUS wypłaty emerytur z OFE rodzi wiele zagrożeń i jest odwrotem od reformy emerytalnej.

– ZUS trzeba reformować i odciążać, a nie dodawać mu nowych zadań – uważa Zbigniew Chlebowski, poseł PO.

Podkreśla, że ZUS nie jest powołany do zarządzania pieniędzmi, a powierzenie mu takiego obowiązku może rodzić zagrożenia, że pieniądze emerytów zostaną wykorzystane niekoniecznie z ich interesem.

Ile pieniędzy i osób

Pierwsi emeryci mają otrzymać emerytury za środki zgromadzone w OFE w 2009 roku. Będzie ich bardzo niewiele, bo około 4 tys. Jednak po 2014 roku, kiedy OFE zaczną opuszczać pierwsi mężczyźni, ich liczba będzie bardzo szybko rosnąć. Środki przekazywane przez OFE na wypłatę emerytur w pierwszych pięciu latach nie przekroczą 1 mld zł rocznie, ale po 2020 roku urosną do 10 mld zł rocznie. Po 2030 roku ich wartość przekroczy już 30 mld zł.

Bartosz Marczuk

 

2007 IGTE