|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
15 września 2007r. (Rzeczpospolita) |
|
Towarzystwa negocjują lepsze warunki dla klientów W ostatnich latach towarzystwa emerytalne obniżyły niektóre opłaty nawet kilkakrotnie. Dzięki temu nieco wyższe są oszczędności emerytalne Polaków. Najbardziej dotkliwe dla oszczędności Polaków gromadzonych w funduszach emerytalnych są dwie opłaty: od składki i za zarządzanie aktywami. W przypadku tej pierwszej OFE nie konkurują. Powodem jest to, że musiały ją znacznie obniżyć przed kilkoma laty, gdy ustawodawca narzucił jej wysokość. Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku opłaty za zarządzanie aktywami. Jej wysokość zależy od wysokości aktywów funduszy. Im są one wyższe, tym niższą opłatę pobiera fundusz. - Nasza opłata za zarządzanie jest znacznie niższa od podstawowej, wynoszącej 0,045 proc. miesięcznie, stosowanej przez większość OFE. Tym samym pobieramy miesięcznie o prawie 3 mln zł mniej. Tyle zyskują więc nasi klienci -mówi Piotr Szczepiórkowski, prezes CU PTE, zarządzającego największym na polskim rynku funduszem. Dość niską opłatę, atrakcyjną wobec konkurencji, będzie do 2010 r. pobierać również kilka innych funduszy, jak np. AIG i Generali, które ustaliły sobie niskie limity kwotowe w tym przypadku. Dobra umowa z bankiem... Choć wysokość tych dwóch rodzajów opłat jest najbardziej istotna z punktu widzenia klientów OFE, są też inne typy kosztów, które wpływają na wysokość oszczędności Polaków. Jest to opłata dla banku depozytariusza za przechowywanie aktywów oraz opłaty za transakcje dokonywane przez zarządzających OFE. Ich wysokość sukcesywnie spada. Towarzystwa negocjują coraz lepsze warunki na korzyść klientów. Prowizja dla depozytariusza jeszcze kilka lat temu wynosiła średnio 0,03 proc. wartości aktywów netto rocznie. O tyle więc niższe były oszczędności klientów. Obecnie wysokość prowizji sięga 0,01 proc., a w przypadku największych OFE nawet mniej. Jak podał nam Polsat, od 2005 r. wynosi ona 0,015 proc., wobec 0,035 proc. wcześniej. WAIG spadła w 2006 r. do 0,012, z 0,015 proc. Z kolei PZU Złota Jesień obniżyło ją do 0,012 proc., dzięki czemu jest ona w tej chwili o połowę niższa niż na początku. Dom negocjuje właśnie nowe stawki ze swoim depozytariuszem, a ING NN i Axa niedawno zmieniły je na niższe, podobnie jak wcześniej Aegon. Dodatkowo spada wysokość stałej opłaty w złotych za każdorazowe rozliczenie transakcji przez depozytariusza. Według OFE Bankowego łączne koszty depozytariusza (banku oraz KDPW) jeszcze w 2000 r. stanowiły 0,1 proc. aktywów tego funduszu, następnie spadały iwub. roku było to już 0,02 proc. Sprawdziliśmy, jaki był w I półroczu udział kosztów depozytariusza w aktywach poszczególnych OFE. Najlepiej wypadły CU, ING NN, AIG, Bankowy oraz PZU Złota Jesień. Co ciekawe, trzy najlepsze pod tym względem fundusze przechowują swoje aktywa w Banku Handlowym. ... i biurami maklerskimi Przez lata fundusze obniżały też opłatę, którą płacą biurom maklerskim. Zwiększają bowiem obroty na giełdzie. Aim są one wyższe w miesiącu, tym maklerzy chętniej obniżają swoje prowizje. Jeszcze w 1999 r. OFE płaciły 0,3 proc. od wartości każdej transakcji dokonywanej na rynku akcji. Dziś jest ona dużo niższa. I tak np. OFE Dom płaci obecnie prowizję nie większą niż 0,25 proc., gdy wcześniej było to od 0,26 do 0,29 proc. W przypadku OFE CU jest to 0,2 proc. Dla porównania, inwestor indywidualny płaci więcej, bo np. 0,4 proc. Fundusze negocjują też specjalne opłaty za transakcje pakietami akcji, które są zwykle niższe od wspomnianych wyżej (0,1 - 0,2 proc.). Oczywiście, jeśli fundusze przeprowadzają mało transakcji na rynku akcji, płacą mniej biurom maklerskim. Warto też jednak pamiętać, że w okresie bessy na giełdzie znaczenie opłaty brokerskiej dla klientów rośnie, bo dodatkowo OFE nie zarabiają na akcjach. Im fundusz ma wyższe aktywa, tym łatwiej jest mu negocjować zarówno z bankami depozytariuszami, jak i biurami maklerskimi. Jednak z drugiej strony, mniejszemu OFE łatwiej jest dokonywać ruchów np. w postaci znaczącego zwiększenia udziału akcji i nie musi przeprowadzać tak dużo ruchów jak jego większy konkurent. A więcej transakcji więcej kosztuje. Na koniec jeszcze ważna uwaga: dla klientów najlepszy zawsze będzie ten OFE, który najlepiej pomnaża ich pieniądze, a nie ten, który pobiera najniższe opłaty i równocześnie źle inwestuje. KATARZYNA OSTROWSKA
|
2007 IGTE |