Strona Główna

23 kwietnia 2007r. (Rzeczpospolita)

 

Dobra ocena pomysłu na wypłaty z OFE

Najnowsza koncepcja wypłaty świadczeń pochodzących z II filara jest dobra - tak ocenili w piątek eksperci projekt zaprezentowany przez minister pracy Annę Kalatę. Mają jednak zastrzeżenia do niektórych szczegółowych rozwiązań.

Wicepremier Ludwik Dorn i Paweł Wypych, minister w Kancelarii Premiera RAFAŁ GUZ Wicepremier Ludwik Dorn, otwierając w piątek debatę na temat wypłat emerytur ze środków pochodzących z OFE, zapewnił, że jest dobry klimat polityczny do przeprowadzenia tego przedsięwzięcia. A z jego szczegółami zapoznała obecnych minister pracy Anna Kalata.

Co jest w projekcie

Zgodnie z projektem ustawy -o którym "Rz" już pisała -wypłatą emerytur zajmą się zakłady ubezpieczeń emerytalnych zarządzane przez towarzystwa ubezpieczeń. Powstanie też jeden zakład publiczny. - Daje on gwarancję startu wypłat, jeśli opóźniłoby się wejście prywatnych instytucji - przekonywała minister Kalata.

Według niej ubezpieczyciele, którzy zechcą utworzyć zakład emerytalny, będą musieli działać na rynku co najmniej pięć lat, posiadać rating (ocenę wiarygodności kredytowej) oraz dysponować środkami rzędu 50 mln euro. Takich samych gwarancji ma udzielić Skarb Państwa publicznemu zakładowi. Ale, co ciekawe, jak czytamy w uzasadnieniu do ustawy, państwowego zakładu nie będą obowiązywać przepisy antymonopolowe. Dlaczego? Bo ma być gwarantem obsługi wszystkich ubezpieczonych.

Kalata zapewniła, że akwizycja do zakładów będzie zakazana, co ma obniżyć koszty ich funkcjonowania. Każdy zaoferuje trzy typy świadczeń: indywidualne, małżeńskie oraz indywidualne z pięcioletnim okresem gwarantowanym.

Opłata wstępna za przystąpienie do zakładu wyniesie 2 proc. zgromadzonych przez klienta oszczędności. Kolejne 0,8 proc. to opłata na rzecz ZUS, 0,05 proc. pójdzie dla KNF, a 0,5 proc. będzie stanowić rezerwę gwarancyjną. Zakłady będą też pobierać 0,25-proc. opłatę za zarządzanie aktywami. A będą mogły inwestować w papiery skarbowe, obligacje komunalne, depozyty, fundusze inwestycyjne i akcje (do 15 proc. aktywów). Co ciekawe, resort proponuje też, by mogły lokować pieniądze w nieruchomości.

Wszystko pięknie, ale...

Stanisław Kluza, przewodniczący KNF, zapewnił, że urząd będzie uczestniczył w dyskusji nad projektem. - Bariery wejścia na ten rynek muszą być jak najmniejsze. Będziemy się przyglądać dyskusji na temat roli ZUS, by tworząc zakład emerytalny, podlegał takim samym warunkom jak inni uczestnicy -powiedział Kluza.

Obecni na debacie eksperci pozytywnie ocenili najnowszą koncepcję, ale wskazywali też na jej słabe punkty.

-To rozwiązanie co do zasady jest bardzo bliskie propozycji Polskiej Izby Ubezpieczeń - przekonywał Zygmunt Kostkiewicz, wiceprezes Commercial Union Życie. Jego zdaniem niektóre proponowane przez resort opłaty mogłyby być jednak niższe. Zbyt wysoki jest też wymóg 50 mln euro kapitału.

- Nieruchomości powinny być wyłączone z możliwości inwestycyjnych zakładów, bo trudno je wycenić. Warto rozważyć podniesienie limitu inwestycji w akcje z 15 do 20 - 25 proc. - powiedział. I do

dał, że wybór spośród trzech produktów może być dla obecnych klientów funduszy zbyt skomplikowany. A w przypadku emerytur małżeńskich im wyższa różnica wieku między małżonkami, tym emerytura będzie niższa.

Także prof. Marek Góra z SGH i prof. Marian Wiśniewski z Uniwersytetu Warszawskiego przekonywali, że jeden produkt w zupełności by wystarczył. -Tworzenie publicznego zakładu jest niedobre i nic dobrego z tego pomysłu nie wyniknie - przekonywał prof. Marek Góra. Podobnego zdania jest Ewa Lewicka, szefowa Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych.

- Nie obawiałabym się tego, że prywatne zakłady nie wystartują na czas. Ten argument pani minister jest nietrafiony. Niemniej koncepcja wypłat jest sensowna. Trzeba jednak rozmawiać na temat szczegółów - mówi Ewa Lewicka. Jej zdaniem trzeba przedyskutować wymogi stawiane przed ubezpieczycielami i rozważyć, czy i jak ingerować w koszty.

Będą dyskutować

Zarówno Anna Kalata, jak i wicepremier Ludwik Dorn zapewnili, że są otwarci na dyskusję i nic ostatecznie nie zostało przesądzone.

-Są jeszcze jakieś wątpliwości, ale sama konstrukcja już ich nie budzi. Osią sporu może pozostawać liczba oferowanych produktów. Na dziś dzień nie było jednak zbyt mocnych argumentów, by ją ograniczać. Jesteśmy jednak otwarci na racjonalne argumenty -powiedział Dorn.

27 kwietnia projekt ustawy o wypłatach emerytur trafi do konsultacji z partnerami społecznymi, które potrwają 30 dni. Jesienią prace nad ustawą mają zostać zakończone.

Katarzyna Ostrowska

 

2007 IGTE