|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
28 lipca 2007r. (Rzeczpospolita) |
|
OFE: różni klienci, różne strategie inwestowania Inwestycje otwartych funduszy emerytalnych powinny się różnić w zależności od wieku uczestników II filaru. Jedna strategia dla wszystkich to złe rozwiązanie. Jesteśmy świadkami toczącej się gorącej dyskusji, jak ma wyglądać wypłata świadczeń pochodzących ze środków zgromadzonych w II filarze, czyli otwartych funduszach emerytalnych. Pojawiające się propozycje rozwiązania tej kwestii budziły wiele emocji i kontrowersji. Do rozstrzygnięcia pozostają jednak także inne kwestie związane z funkcjonowaniem OFE. Jedna z ważniejszych dotyczy tworzenia funduszy zróżnicowanych ze względu na wiek oszczędzających. Ustawodawca, tworząc ustawę o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych, zapisał, że towarzystwa emerytalne mogą zarządzać jednym funduszem emerytalnym. Od stycznia 2005 r. ich liczba miała wzrosnąć do dwóch - A i B. Drugi (B) miał być przeznaczony dla osób, które ukończą 50 lat. Różnica między nimi to zakres dopuszczalnych inwestycji. Fundusz B miał inwestować bardziej bezpiecznie, tak by chronić zgromadzony przez oszczędzającego kapitał. Jego wprowadzenie wymagało szczegółowych zapisów w prawie, które nie pojawiły się przed 2005 r., i w sierpniu tego właśnie roku uchylono te ogólne, które w ustawie już były. W uzasadnieniu nowelizacji ustawy napisano wówczas, że fundusz B zostanie ponownie wprowadzony po uregulowaniu kwestii wypłat środków pochodzących z II filaru. Ostateczne decyzje w tej sprawie właśnie zapadają. Fundusz A, fundusz B Redakcja "Rz", wyprzedzając przyszłe wydarzenia, zorganizowała debatę na temat "Czy tworzyć fundusze emerytalne zróżnicowane w zależności od wieku oszczędzających?". Wzięli w niej udział przedstawiciele towarzystw emerytalnych, nadzoru, resortu pracy oraz niezależni eksperci. Wszyscy się zgodzili, że jedna strategia dla wszystkich uczestników funduszy emerytalnych, która nie uwzględnia ich wieku, nie jest najbardziej efektywnym rozwiązaniem. Pomysłów na to, ile i jakie fundusze powinny w sumie powstać, jest jednak wiele. Ewa Lewicka, szefowa Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, a wcześniej wiceminister pracy i polityki społecznej, przypomniała, że kiedy tworzono system emerytalny, powstał zrównoważony otwarty fundusz emerytalny typu A, który spełnia jednocześnie dwie funkcje. - Jest uniwersalnym portfelem dla wszystkich roczników. Jego polityka jest nakierowana na ochronę środków gromadzonych na starość, czyli dzisiejsze, bardzo konserwatywne, zasady w OFE zbliżają się do przyszłej polityki funduszu typu B - tłumaczy Ewa Lewicka. I dlatego jej zdaniem dopasowywanie do wieku uczestników systemu portfeli funduszy emerytalnych przyniesie korzyści młodym osobom. Romuald Poliński, wiceminister pracy i polityki społecznej, zapowiedział, że za około dwa miesiące zostanie przedstawiony projekt nowelizacji ustawy o funduszach emerytalnych, który rozwiąże ten problem. - Ma on realizować założenia zawarte w ustawie z 1997 r. Towarzystwa emerytalne będą mogły zarządzać funduszami A i B od 2009 r. Ale kwestią otwartą pozostaje sposób inwestowania oszczędności młodszych roczników - zapowiada Romuald Poliński. Możliwe rozwiązania Konkretny pomysł przedstawił podczas debaty Krzysztof Lutostański, prezes Bankowy PTE. Zakłada on, że obecny OFE staje się funduszem parasolowym z dwoma subfunduszami; w uproszczeniu można przyjąć: akcyjnym i obligacyjnym. Klient w zależności od wieku miałby inne proporcje jednostek rozrachunkowych (na nie przeliczane są wpłacane składki) każdego z subfunduszy. - Dodatkowo można założyć, że do określonego wieku klienta - 40, 45 czy 47 lat - będą kupowane dla niego wyłącznie akcje, a później - za nowe składki - nieakcyjne papiery - mówi Lutostański. Zgodnie z tą koncepcją udział akcji w obu filarach (wliczając ZUS) będzie ostatecznie wyższy, niż gdyby pozostać przy jednym OFE. - W zależności od przyjętych założeń emerytura w takim przypadku może być wyższa nawet o 40 proc., a przy najbardziej konserwatywnym założeniu - o 20 proc. Oczywiście z naszych wyliczeń wynika, że na skutek niekorzystnego układu stóp zwrotu w poszczególnych latach ktoś może mieć niższą emeryturę. Najgorszy wynik to było 11 - 12 proc. poniżej - mówi prezes Bankowy PTE. Z tym że zastosowanie uśrednionej jednolitej strategii na cały okres oszczędzania jest niekorzystne dla wszystkich ubezpieczonych, zgodził się Bogusław Hadyniak z Akademii Finansów. - Najlepszy efekt można uzyskać wtedy, kiedy się dostosowuje strategie do wieku. Początkowo można lokować w bardzo ryzykowne papiery. Daje to zysk obarczony pewnym niebezpieczeństwem, które się jednak wyrównuje w długim okresie. Pod koniec oszczędzania trzeba przejść na ostrożne strategie inwestowania. I dlatego konieczna jest strategia dopasowana do wieku uczestnika systemu. Chodzi przecież o to, by na koncie emerytalnym zgromadzić jak najwięcej pieniędzy - mówi Bogusław Hadyniak. Aby nie komplikować systemu, należy ograniczyć się do dwóch - trzech subfunduszy, bo inaczej system się stanie mało czytelny. Według wiceministra Polińskiego pomysł przedstawiony przez prezesa Bankowy PTE może się okazać zbyt ryzykowny. Zwłaszcza w sytuacji, gdy wystąpi kryzys finansowy. - Oczywiście można dla młodszych roczników znacznie zwiększyć udział instrumentów bardziej zyskownych, ale nie wykluczając lokowania aktywów w instrumenty dłużne - uważa Romuald Poliński. - Bardzo istotne jest, by w dłuższej perspektywie myśleć o międzynarodowej dywersyfikacji inwestycji OFE. Z reguły nie wszystkie rynki światowe podlegają szokom - tłumaczy Agnieszka Chłoń-Domińczak, ekspert oraz była wiceminister pracy i polityki społecznej.I przypomina sytuację na rynkach azjatyckich. - Głęboki kryzys nie dotknął oszczędności emerytalnych w Singapurze, ponieważ tamtejsze fundusze miały ulokowane pieniądze na różnych rynkach - mówi. Przymus czy możliwość? Zdaniem uczestników dyskusji należy także rozważyć, czy wprowadzić przymusowe wejście oszczędzających do bezpieczniejszych strategii, np. z możliwością zrezygnowania z tej opcji na własną odpowiedzialność. Inny wariant to umożliwienie pozostania osobom starszym w bardziej ryzykownej strategii inwestycyjnej, ale tylko pod warunkiem że mają wystarczająco dużo na koncie emerytalnym. Ile? To trzeba by było dokładnie określić. Ale, jak zauważyli goście "Rz", istotne jest położenie nacisku na edukację społeczną. Zdaniem Ewy Lewickiej potrzeba kampanii większej nawet niż ta przeprowadzona w 1999 r. przed startem nowego systemu emerytalnego. O tym, że projekt edukacyjny jest przygotowany, mówi Sławomir Pomarański z Departamentu Nadzoru Emerytalnego w Komisji Nadzoru Finansowego. Przyznał też, że wprowadzenie zmian w ustawie wymaga wielu szczegółowych rozwiązań. Dotyczy to choćby opłat pobieranych w funduszach czy subfunduszach, limitów inwestycyjnych, oceny efektywności, ich likwidacji czy konsolidacji. - Rzeczą, którą należy rozważyć, jest określenie, czy tworzenie kilku funduszy lub subfunduszy byłoby obligatoryjne. Co zrobić, jeśli dane towarzystwo nie będzie chciało ich utworzyć? - pyta Sławomir Pomarański. Ewa Lewicka apelowała, żeby dać czas na obmyślenie koncepcji, policzenie wszystkiego i wybranie najlepszego rozwiązania, nie upierając się przy koncepcji funduszy typu B jako dostawki do istniejącego funduszu. Bogumił Hadyniak podkreślił natomiast, że rozwiązania trzeba przygotować nawet bez pośpiechu, ale z pewnością nie można o nim zapomnieć. KATARZYNA OSTROWSKA
|
2007 IGTE |