WPŁYW SYSTEMU EMERYTALNEGO NA DŁUGOOKRESOWY WZROST GOSPODARCZY  

 

Prof. Marek Góra – Szkoła Główna Handlowa

(na podstawie materiału przygotowanego przez Gazetę SGH z wykładu inauguracyjnego, wygłoszonego 29 września 2003 r w Szkole Głównej Handlowej)

Wpływ systemu emerytalnego na wzrost gospodarki jest zagadnieniem fundamentalnym, które do niedawna było na marginesie zainteresowań ekonomistów. Nie zajmowali się nim, ponieważ wpływ ten był stosunkowo niewielki. Sytuacja zmieniła się w sposób radykalny w większości krajów świata, a zwłaszcza w krajach europejskich. Systemy emerytalne zaczęły pochłaniać znaczną część PKB, a przez to istotnie wpływać na tempo jego wzrostu. Dlatego też stały się one przedmiotem bardzo radykalnych działań w większości krajów. Zarówno te działania, jak rozważania teoretyczne, które powinny je poprzedzać znajdują się obecnie w centrum zainteresowania bardzo wielu ekonomistów na świecie.

Ponieważ czasami utożsamia się system emerytalny z obsługującymi go instytucjami, warto doprecyzować czym z ekonomicznego punktu widzenia jest ten system, co ułatwi dyskusję. Z perspektywy całego społeczeństwa system emerytalny jest narzędziem dokonywania podziału bieżącego PKB między pokolenie pracujące i pokolenie emerytów. Można przy pewnych założeniach powiedzieć, że jest to podział między czynniki produkcji i konsumpcję pokolenia emerytów. Natomiast z indywidualnego punktu widzenia, uczestnictwo w systemie emerytalnym jest rodzajem alokacji dochodu w czasie. Polega ona na nabywaniu w okresie aktywności zawodowej uprawnień do uczestnictwa w podziale PKB w przyszłości, kiedy już nie uczestniczy się w wytwarzaniu konsumowanego produktu. Nabywanie tych uprawnień może odbywać się na kilka różnych sposobów: poprzez oszczędzanie (może ono być zinstytucjonalizowane lub nie), płacenie podatku, a precyzyjniej podatku socjalnego zwanego składką (tak zwany system bismarckowski) oraz poprzez uzyskiwanie obietnic politycznych. Niezależnie od tego, jaką formę mają uprawnienia emerytalne, aby je skonsumować, trzeba w jakiś sposób dokonać ich wymiany na część produktu wytworzonego przez kolejne pracujące pokolenie.

Prosty model rynku, na którym dokonuje się wymiana międzypokoleniowa, można zapisać w następujący sposób:

Gdzie: D – popyt na prawa emerytalne, S – podaż praw emerytalnych, w – średnia płaca, LW – liczba pracujących, LR – liczba emerytów, c – stopa składki, d – stopa obciążenia demograficznego, z – stopa zastąpienia.

Pokolenie pracujące przeznacza część swojego dochodu na zakup praw emerytalnych. Pokolenie emerytów wymienia swoje prawa na produkty, które chce konsumować. Oba równania prowadzą do wniosku, że wysokość emerytur w relacji do płac zależy wyłącznie od stopy składki, czyli skali w jakiej obciążamy młode pokolenia kosztem finansowania systemu emerytalnego oraz od liczebności obu pokoleń, czyli od współczynnika obciążenia demograficznego.

Stąd wniosek, że system emerytalny jako taki nie wpływa na wysokość emerytur. Jego zadaniem jest organizacja rynku emerytalnego, na którym odbywa się wymiana między pokoleniami. Nie determinuje on natomiast wysokości emerytury. Opisane zależności można pokazać na wykresie.

 

Decyzję o tym, jaka jest stopa składki, determinuje udziały obu pokoleń w podziale PKB. Tradycyjny system emerytalny polega na tworzeniu indywidualnej, relatywnej obietnicy stopy zastąpienia, co po zagregowaniu wymaga spełnienia warunku:  

Równowaga międzypokoleniowa wymaga natomiast, aby spełniony był warunek:

W sytuacji, gdy struktura demograficzna jest stała, możemy dobrać stopę składki do poziomu pożądanej stopy zastąpienia. Oba warunki mogą być więc spełnione. Ale w momencie, gdy struktura demograficzna istotnie się zmienia, a to właśnie obserwujemy, dochodzi do niezwykle trudnej sytuacji. Aby zapewnić stabilność systemu, musimy gwałtownie podnosić poziom składki, czyli zmniejszać udział młodego pokolenia w bieżącym podziale PKB.

Zmiana struktury demograficznej ludności spowodowała utratę kontroli nad podziałem PKB, dokonywanym na rzecz tradycyjnego systemu emerytalnego. Sztywne powiązanie obietnicy emerytalnej z płacami powoduje ponadto, że przyrost produktywności nie równoważy systemu.

Wysokość składki nie można w nieskończoność podnosić. W konsekwencji stopa zastąpienia w sposób nieunikniony musi spaść. Wpływają na to dwa czynniki – wspomniane już zmiany demograficzne i fakt, że w nieskończoność nie można zmniejszać udziału pokolenia pracującego w podziale PKB, ponieważ zmniejsza to tę część PKB, która pozostaje do opłacenia czynników produkcji. W długim okresie musi być spełniony warunek równowagi systemu. W przeciwnym wypadku grozi utrata kontroli nad finansami państwa i nawet wzrost produktywności pokolenia pracującego nie równoważy systemu emerytalnego. Sytuację taką ilustruje wykres.

Na wykresie widzimy zwiększający się udział części PKB, kierowanej na emerytury w całości PKB. Pytanie, czy będzie on rósł w nieskończoność? Oczywiście, że nie. Od pewnego poziomu ten wzrost jest już niemożliwy, ponieważ prowadziłby do załamania systemu. Jedynym wyjściem jest doprowadzenie do sytuacji, w której podział PKB ponownie odpowiadałby preferencjom społecznym, a nie był wyłącznie podporządkowany staraniom o uratowanie systemu emerytalnego. Proporcje, jakie ustaliły się w większości krajów europejskich są całkowicie przypadkowe i wynikają właśnie z prób ratowania sytuacji. Bezskutecznych na dłuższą metę, gdyż tradycyjny system emerytalny jest w gruncie rzeczy piramidą finansową, podtrzymywaną wyłącznie poprzez zwiększania kosztów uczestnictwa. Każde kolejne pokolenie uczestników musi płacić droższy „bilet” za przejazd „wehikułem”, jakim jest system emerytalny.

Podtrzymywanie zbankrutowanego systemu emerytalnego w jego tradycyjnej postaci oznacza podtrzymywanie nierealnych oczekiwań emerytalnych. Jeżeli nie są one dostosowane ex ante, to w przyszłości będzie konieczne zwiększanie PKBR/PKB albo ograniczenie faktycznych wypłat emerytur ex post. Jeżeli oczekiwania emerytalne (ze)przekraczają możliwą do osiągnięcia stopę zastąpienia, to następuje spowolnienie wzrostu.  

Gdzie: PV(B) i PV(C) – odpowiednio bieżąca wartość dzisiejszych i przyszłych wypłat oraz składek emerytalnych.

Ilustruje to sytuacja w gospodarkach krajów europejskich:

 

 

Współczynnik obciążenia (d)

 

 

PKBR/PKB

Nadwyżka pierwotna  konieczna, aby dług emerytalny
nie przyrastał

 

 2000

2050

zmiana

2000

2050

zmiana

 Francja

 27,2

 50,8

 23,6

 12,1

 15,8

 3,7

 5,9

Niemcy

26,6

53,2

26,6

11,8

16,9

5,1

4,3

Hiszpania

27,1

65,7

38,6

  9,4

17,4

8,0

4,8

Szwecja

29,4

46,3

25,9

  9,2

10,8

1,6

1,0

Polska

20,4

55,2

34,8

10,8

8,3

-2,5

-1,0

Widzimy, że wydatki na system emerytalny zmieniają się dramatycznie. Już obecne obciążenie jest nie do udźwignięcia, a to co nastąpi (jeżeli nic się nie zmieni), jest z punktu widzenia funkcjonowania gospodarki niewyobrażalne. Na tym tle Polska jawi się jako kraj o zupełnie przeciwnej tendencji – w którym skala wydatków emerytalnych w PKB będzie maleć. To wielka szansa rozwojowa, wynikająca z wprowadzenia nowoczesnego systemu emerytalnego, który inaczej kształtuje oczekiwania emerytalne.

Forma uprawnień

Oczekiwania emerytalne

 Należności określone przez formułę emerytalną

 ze > z

Należności określone przez obietnicę polityczną

ze > z

 Należności na bieżąco wyceniane na rynkach

 ze = z

 Należności, których wartość zależy od PKB

 ze = z

Ograniczenie narastania długu systemu emerytalnego kreowanego przez oczekiwania emerytalne, osiąga się poprzez zastąpienie anonimowego uczestnictwa w systemie uczestnictwem zindywidualizowanym (indywidualne konta), co dostosowuje ex ante oczekiwania emerytalne.

Gdzie: PV(bi) i PV(cj) – bieżąca wartość indywidualnych wypłat i wpłat do systemu.

 

Jak więc system emerytalny może przyspieszyć długotrwały wzrost gospodarczy?  Może się to stać poprzez:  
–        dostosowanie ex ante oczekiwań emerytalnych do poziomu odpowiadającemu faktycznemu poziomowi przyszłych emerytur;  
–        stabilizację proporcji podziału PKB między pokolenia;  
–        przekształcenie quasi-podatkowego udziału w systemie emerytalnym na udział polegający na dokonywaniu oszczędności;  
–        wykorzystywanie części stanu indywidualnych kont emerytalnych do finansowania inwestycji.

Skupiłem się na dwóch pierwszych zagadnieniach – omówienie pozostałych wymaga odrębnego potraktowania.