![]() |
24 listopada 2009r. |
||||||||||||
|
Dlaczego zamiast modernizacji II filara mamy cięcia opłat i odbieranie składki?
W sposobie traktowania otwartych funduszy emerytalnych przez kolejne rządy i parlamenty występuje pewna prawidłowość. Początkowo nowo powołana władza deklaruje wolę dokonania modernizacji II filara, tak, aby był inwestycyjnie bardziej efektywny, bezpieczniejszy, tańszy i przynosił większe korzyści członkom funduszy. Wydaje się, że administracja i posłowie (a przynajmniej ich część) rozumieją, że konieczne zmiany obejmują poszerzenie możliwości inwestycyjnych OFE, zmianę lub modernizację benchmarku, dostosowanie portfeli inwestycyjnych do wieku członków funduszy, racjonalną modyfikację opłat. W związku z tym Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych przedstawia kolejnym ministrom, komisjom czy grupom roboczym swoje projekty i analizy, z których w sposób oczywisty wynika, że zwiększenie efektywności i bezpieczeństwa II filara jest możliwe, i że wymaga to jednoczesnej modernizacji kilku mechanizmów i zmian regulacji prawnych. Poniżej przedstawiamy zaledwie kilka, z długiej listy inicjatyw podejmowanych do tej pory przez Izbę:
Jak widać, regułą było nie podejmowanie zgłaszanych problemów, bądź też zajmowanie się nimi przez krótki czas, bez konkluzji. Za to zawsze pojawiała się energicznie lansowana teza, że trzeba funduszom emerytalnym zmniejszyć opłaty. Co też jest realizowane. Dla zwiększenia efektu prezentacyjnego skuteczności władzy, zaoszczędzone kwoty kilku złotych miesięcznie są mnożone przez liczbę wszystkich członków OFE i przez 30-40 najbliższych lat. Dlaczego tak się dzieje? Co powoduje, że administracja rządowa traci zapał do modernizacji II filara? Trzeba pamiętać, że OFE są poważnym nabywcą obligacji skarbu państwa. Nie dlatego, że mają taki obowiązek prawny, jak niedawno usiłowali wmówić opinii publicznej minister finansów razem z minister pracy. Na rozwijającym się polskim rynku finansowym nie ma jeszcze wystarczającej podaży innych, podobnych instrumentów. Duże emisje obligacji skarbowych hamują rozwój obligacji korporacyjnych, powodując efekt ich wypierania. Dlatego w portfelach funduszy emerytalnych jest tak dużo skarbowych instrumentów dłużnych. Rok temu było to nawet ponad 70%. Dla państwa jest to sytuacja wygodna, ponieważ ma nabywcę, który przy stałym napływie składki jest w sytuacji przymusowej. Ten komfort zniknąłby, gdyby rygory inwestycyjne nałożone na OFE zostały złagodzone i fundusze znalazły na polskim rynku lub na innych rynkach alternatywne instrumenty dłużne o podobnym poziomie bezpieczeństwa i stopie zwrotu. Niewykluczone, że ich zainteresowanie obligacjami skarbowymi by się zmniejszyło. Może więc chęć zapewnienia sobie komfortu przy sprzedaży tych obligacji jest przyczyną hamowania zmian w II filarze? Może ostatni pomysł ministrów finansów i pracy odebrania funduszom większej części składki ma przynieść komfort absolutny, bo zabierze się pieniądze i nawet obligacji nie trzeba będzie emitować? A powstały dług w przyszłości jakiś rząd zwróci albo może i nie... Tylko, czy to ma coś wspólnego z interesem 14 milionów osób, które należą do OFE i z ich oczekiwaniem sprawniejszego powiększania swojego kapitału, z którego potem będą żyć na emeryturze?
|
2007 IGTE |